Czytają

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziegieć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziegieć. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 grudnia 2012

Udało się! - Szampon Green Pharmacy z Cynkiem i Dziegieciem Brzozowym.

Witajcie! 
Gwiazdą dzisiejszego posta będzie szampon GP z cynkiem i dziegieciem brzozowym, który pokochałam od... drugiego użycia :) 
Zapraszam!



Jak wiecie od dłuższego czasu męczyłam się z nasiloną łuszczycą skóry głowy. W sumie ten dłuższy czas ciągnął się od marca tego roku, kiedy nieświadomie i w amoku wpadłam we włosomanie. Choroba postąpiła tak szybko, że równie szybko popadłam w kompleksy i martwiłam się każdym potrząśnięciem głowy. 
Ale polak mądry po szkodzie, prawda? Postanowiłam odpuścić i bawić się kosmetykami ile wlezie, skórę przecież kiedyś wyleczę...

I szukałam. 

I postanowiłam dać szansę najtańszemu dziegieciowemu szamponowi dostępnemu w większości drogerii. 

Co mnie urzekło? 
Szybkość działania! Po drugim użyciu łuska była minimalna, a swędzenie skóry głowy zostało wyeliminowane. Mimo drażniącej kuracji joanną rzepą (alkohol) nie zauważałam postępujących zmian, było tylko lepiej. 
Szampon używałam co drugi dzień. Dokładnie spieniałam go na skalpie i na chwilę zostawiałam. Nie czułam nieprzyjemnego pieczenia, nie ściągał skóry głowy. Bardzo dokładnie spłukiwałam co przychodziło z łatwością.
Posiadam starą wersję z silniejszym detergentem, tak więc włosy aż piszczały z czystości. Niestety zaniechałam mycie odżywką, ale do tego jeszcze wrócę. 


Zużycie: jak widać szamponu jest dużo ponad połowę. A weźmy pod uwagę fakt, że wraz ze mną używają go jeszcze 3 osoby. Szampon mam 3 tygodnie i jest używany w sumie codziennie, czasem po dwa razy w zależności od tego jak często domownicy szorują włosy. 
Na wielką piątkę oceniam jego wydajność.

Zapach: śmierdzi dziegieciem! Ale nie takim czystym, jak pachniał Polytar (wycofany, tfu tfu :( ), ale da się wyczuć. Przy którymś myciu tak mnie zmęczył, że pod wpływem zapachu i gorąca myślałam, że zemdleję. Domownicy również narzekają, ale działanie wszystko rekompensuje. 



Opakowanie: szampon w przyjemnej 'babcinej' butli z ciemnego plastiku. Jest miękkie, wiec wydobycie nie jest problemem. 
Korek jest stabilny i dobrze wykonany, porcje szamponu wylewają się w odpowiednich ilościach.
Podoba mi się szata graficzna wszystkich kosmetyków GP, cieszy oko :)


Konsystencja:  gęsty glutek w kolorze leciutko brązowym. Malutka porcja wystarczy aby dokładnie umyć włosy.


Podsumowując: szampon idealny dla skóry problematycznej. Bardzo dobrze radzi sobie z podrażnieniami, a w moim przypadku - łuszczycą. Wg mnie obietnice producenta zostały spełnione i za to wielka piątka!

Mam tylko nadzieję, że w przypadku łagodniejszej wersji efekt będzie identyczny.

Aktualnie szampon jest moim numerem jeden i zostaje ze mną na dłużej. 

Polecam :)



LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...