Witam w zimową niedzielę :)
Dzisiaj w kocim poście przedstawię Wam moje kociaki- wszystkie są urocze i kochane. Straszne z nich z nich pieszczochy.
Marek. Pieszczoch i agent. Wspina się po krawędzi domu, żeby wejść balkonem. Gorzej jak nikogo nie ma w domu- wtedy siedzi pod oknem i zagląda. Słodki kociak.
Szproteczka- nasza najstarsza kotka. Jest okropnie miła i bardzo lubi się przytulać...za bardzo :)
Podstępna i chciwa :D
Lyneczka. Najprzyjemniejszy kot na świecie. Jest wredna, lubi podrapać i pouciekać. Ale jest genialna. Potrafi wskoczyć na kolanka i poprzytulać się. Zdecydowanie moja number one :)
Siwulas- o nim niewiele wiem, bo jest trochę dzikusem. Czaaaaaaasem z łaską przyjdzie, żeby go pogłaskać, ale woli uciekać. I ma śmieszny pyszczek.
Jak patrzę na te zdjęcia to przypomina mi się ciepełko, ah...
Niedzielę zaczynam od zmęczonego ziewnięcia, czas na leniuchowanie... jak kot :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)




