Czytają

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Wrześniowe włosy - podsumowanie pielęgnacji.

Witam i o zdrowie pytam...
... bo chyba z tym u każdego ostatnio słabiutko. Nie martwcie się, przejdzie. Jak i mi przeszło.
Melduję się już z AGHowskiego akademika, jestem cała w skowronkach, bo wszystko jest tak jak być powinno. No prócz mojej systematyczności w pisaniu, ale zrozumcie mnie. To był burzliwy czas... wyjazd, ogarnianie się/spraw i inne. Trochę mnie to odciągnęło od siedzenia w sieci. Mimo wszystko wracam z aktualizacją włosową. A z następnym postem pokażę Wam, jak wygląda moja skóra po 4 miesiącach z Sufrinem (4? albo 5).


Musiałam zmienić bluzeczkę do aktualizacji, tamtą posiałam (zapewne zostawiłam w domu) więc muszę sobie radzić z tą. To nic. W tym miesiącu będzie słabo, ale w następnym porównanie będzie pierwsza klasa.

Na zdjęciu włosy są jeszcze wilgotne. Chciałam, żeby w ten sposób były jak najbardziej proste, bo inaczej powywijałyby się. Przybyło coś około 2cm - wynik dobry. Jednak dopadło mnie jesienne wypadanie, nad czym bardzo ubolewam, ciężko mi nad tym zapanować. Nie są też w najlepszej kondycji. Od pogody, zmiany wody i nieodpowiednich kosmetyków zrobiły się suche i brzydkie już na dzień po myciu. 

Czego używałam? 


Od początku września wcierałam Saponics. Wcierki jeszcze trochę mi zostało. Przelana standardowo do buteleczki po Joannie Rzepie (chyba czas zakupić nową, bo wcierka bardzo dobra, a moje opakowanko już przymiera). 
Bardzo przyjemna i ładnie pachnąca wciera. Nie przetłuszcza, ale odnoszę wrażenie, że troooooooszkę wysusza. Nie jestem jednak do końca pewna.


Dermedic Emolient Linum - bardzo dobry szampon o krótkim i treściwym składzie. Przy odpowiedniej technice świetnie się pieni. Ma jedną wadę - włosy go nie lubią, a skóra głowy łatwo się przyzwyczaja. Jak przy zamojskich warunkach był idealny, tak tutaj jestem na nie. Póki co idzie w odstawkę.


Garnier Awokado i Karite - mój osobisty hit. Jednak z wysuszonymi włosami tym razem sobie nie poradził. Nawilżenie lekkie i na krótką chwilę. 
Isana Professional do włosów kręconych - komu nie przypasowała któraś z odżywek z tej serii, to do reszty niech też się nie dotyka. Mi isana z olejkiem arganowym (?) bardzo przypasowała i z tej również jestem zadowolona.


Testowałam też podróbkę TT - jest za ostra, dlatego nie jeżdżę nią po skórze głowy. Rozczesuje tak jak powinna. Jednak korci mnie oryginalna wersja kompaktowa, którą można złapać na grouponie za 39,90. Widzę, że rozchodzi się jak ciepłe bułeczki :)


Jak wasze wrześniowe kłaczki?
Pozdrawiam,
Agata :)

piątek, 24 sierpnia 2012

Mycie włosów odżywką - dlaczego tak?

źródło: google


O myciu odżywką naczytałam się swego czasu na wizażu. Dużo było też rozmyślania nad tą metodą - wydawała mi się zbyt... odważna.

Włosy od zawsze myłam szamponem, no kurcze, jak każdy! Mama zazwyczaj wstawiała pod prysznic nowy szampon i się używało. Kto tam patrzył na skład, najważniejsze, że włosy były czyste, puszyste i nic się z główki nie sypało.
Później, czym głębiej w tematach włosowych, poszły w ruch szampony bez SLS/SLES (jedynie do oczyszczania). Dołączyłam do tego delikatny masaż i spłukiwanie włosów letnią wodą. 
Czy widać było poprawę? Owszem! Dlaczego by nie? Miękkie, pachnące, troszkę splątane. Po latach używania Palmolive dało się wyczuć różnicę. 
Szamponów przybywało, a ja w końcu stwierdziłam, że czas na mycie odżywką. 
I tak z tymi szamponami się rozstałam :)


Na czym to polega?

Myjemy włosy jak zazwyczaj, przy użyciu odżywki. Wbrew jakimkolwiek pozorom, niektóre odżywki zawierają delikatne substancje myjące, dzięki czemu potrafią wytworzyć delikatniutką pianę - idealną do oczyszczenia. 
Nakładamy na włosy więcej odżywki niż zwykle i masujemy, po spłukaniu letnią wodą warto nałożyć na końce coś sensowniejszego, dla odżywienia. 

Dla kogo?

Poleca się mycie odżywką włosom kręconym, zniszczonym (suszarkami, prostownicami, lokówkami, farbą, czy innymi zabiegami), podrażnionym skalpom, a także normalnym. Nie ma tu w sumie ustalonych reguł- komu ta metoda odpowiada, temu niech służy na długo.

Jak wybrać odpowiednią odżywkę? 

Najważniejsze, aby odżywka nie posiadała silikonów, protein, SLS/SLES, związków polyquatermium, parafiny i gliceryny (najlepiej jak najniżej), 
Co powinna zawierać? Lekki detergent! I jak najprostszy skład.

Na tak i na nie, bo...

-mycie odżywką jest wolne od silnych, podrażniających detergentów,
-włosy są miękkie, dostatecznie nawilżone, 
-włosy umyte odżywką zdecydowanie lepiej się układają (moje są ujarzmione i ładnie się kręcą),
-ładnie zmywają oleje ( u mnie nawet udało się zmyć rycynowy, a to wyczyn! )

-posiadaczki przetłuszczających się skalpów nie będą do końca zadowolone, 
-włosy mogą być obciążone,
-niedostatecznie oczyszczone jeżeli używamy dużej ilości specyfików,
-odżywki są mniej wydajne od szamponów, należy nałożyć ich więcej, dlatego ich zużycie jest szybsze, co a tym idzie... portfel chudnie :)

Jakie odżywki są godne polecenia? 

-Isana z Babassu,
- Garnier Karite&Awokado,
-seria B/S Joanna Naturia,
-Hegron B/S,
-Gloria,

____________________________________________________________

Osobiście używam Garniera. Myję włosy 3-4x w tygodniu, a odżywkę mam już od dobrego miesiąca. Oczywiście nie myję nią skalpu. Przy łuszczycy muszę zadbać o specjalistyczny szampon, wolny od SLS, parabenów itp. 
Jednak długość odwdzięcza się miekkością, delikatnością, skrętem i lekkością, a także świetną kondycją. Bez trudu pozbywam się olei. 


Jestem bardzo zadowolona z tej metody.
Stosujecie ?

poniedziałek, 30 lipca 2012

CG trudne początki.

HEEEEEJ!


Zawsze po umyciu i wysuszeniu na mojej głowie tylko po jednej stronie robi mi się kilka rulonów. Jest to trochę męczące, bo lewą stronę i tył mam powywijane na wszystkie strony tak nieprzyjemnie i prócz wiązania nie widziałam dla nich żadnego rozwiązania. Nigdy bym nie pomyślała, że może ich przeznaczeniem jest się kręcić, tym bardziej, że w rodzinie wszyscy prości jak druty.
Ale przyszedł dzień w którym Czarna Orchidea podsunęła, że może jestem CG. Nie pozostało mi nic innego jak spróbować.

ruloniki :)


Z funduszami jest ostatnio krucho, tak więc wystrzegam się od kupowania czegokolwiek. No prócz lnu, z którego chciałam zrobić żel. 
Umyłam skalp Polytarem (dziegieć na moje zmiany), a długość Garnierem Shea i Karite (odżywka). Uprzednio naolejowałam je kokosem z którym wcześniej się niekoniecznie lubiły. 
Osuszyłam koszulką, następnie wgniotłam żel lniany (ależ to niefajny glucior :D), później zapakowałam włosy w koszulkę metodą ploppingu na 15 minut. Pech chciał, że nie miałam czasu zostawić ich do wyschnięcia, bo miałam zaplanowaną wizytę u lekarza. Wysuszyłam je ciągle ugniatając. Wyszło co wyszło, ale nie czułam się debilnie, nie były spuszone, a Lubemu się bardzo spodobało. 

godnia 20:00 :p

Kiedyś doprowadzę je do stanu wspaniałego skręcenia! 
Może jakieś podpowiedzi o odżywki b/s? :)




środa, 27 czerwca 2012

Problem z głowy - Odżywka Mineralna SULPHUR.

Witam wszystkich! 
Dzisiejsza jakość zdjęć nie będzie powalała, a to z prostej przyczyny - nie chce mi się wyciągać aparatu, zrobię telefonem, prześlę z poczty na pocztę. Voila!

Pod lupę rzucę dzisiaj Odżywkę Zdrojową SULPHUR, której to wykończenie trochę mi zajęło, ale nie było męczące- wręcz przeciwnie. 
Zakupiłam ją z wielką nadzieją na pozytywny efekt, było to w lutym tego roku, z głowy sypało mi się niemiłosiernie. W związku z tym stresowałam się jeszcze bardziej, bo to jednak trochę mnie hamowało przed noszeniem włosów rozpuszczonych, nie mówiąc o ich przeczesywaniu palcami, co robić lubię. 

a nie mówiłam, że jakość leży?


.Co obiecuje producent:

Mineralna odżywka do włosów zdrojowa swoje działanie zawdzięcza wodom siarczkowym ze źródeł mineralnych uzdrowisk: Busko Zdrój i Solec Zdrój, w którym skutecznie leczy się choroby skóry (łuszczyca, atopowe zapalenie skóry (AZS), łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS)). Zawarte w odżywce składniki: głównie jony siarczkowe, wodorosiarczkowe, siarka koloidalna działają keratolitycznie (złuszczająco) na skórę głowy głęboko ją oczyszczając z łoju i łupieżu. 

Skład i stosowanie:


Konsystencja:


Kosmetyk jest rzadki, łatwo rozprowadza się go na włosach i skórze głowy. Czy wydajny? Według mnie tak, chociaż to zależy od techniki nakładania. Pachnie przyjemnie, jednak nie potrafię zidentyfikować tego zapachu. Troszkę może cukierkowy :)

Moje odczucia:

Najbardziej mi zależało na działaniu na skalpie, więc wcierałam odżywkę przede wszystkim na niego, resztę przeciągałam na długość. Przy moich w miarę krótkich włosach wystarczyło mi go na 3 miesiące obfitej pielęgnacji i miesiąc doraźnej. Efekty są powalające - skóra przestała swędzieć, zmiany łuszczycowe się zmniejszyły, włosy stały się mięciutkie, puszyste i widocznie zdrowsze, lśniące

Czy wrócę do tej odżywki? Oczywiście! Po widocznych długotrwałych zmianach na skalpie, mam czas na przetestowanie całej reszty, której na mojego portfela nieszczęście, przybywa. Jeżeli znów będzie się działo coś nie tak - odżywka wraca na swoje miejsce pod prysznicem!
Mogę polecić z ręką na sercu:)

nie ma się czym chwalić, ale promocjom i ja uległam :)


1. Garnier Ultra Doux - olejek z awokado i masło karite, Carrefour 5,99
2. Szampon Alterra - Biotyna i Kofeina, Rossman 5,99
3. Olejek do ciała Alterra - limonka i oliwka, Rossman 11.99 (JAK TO WSPANIALE PACHNIE)
Wpadł jeszcze Eyeliner, ale się nie załapał na zdjęcia, schował się w torebce. Niech siedzi.

Adios! :)

LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...