Czytają

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2012

Rzeżucha na włosy i ciało? Sprawdźmy!

źródło: kuchnia.wp.pl

Z pewnością słyszałyście o dobroczynnych wartościach rzeżuszki, a jeżeli nie słyszałyście - to czas się dowiedzieć.
Szperałam po internecie, żeby znaleźć jak najwięcej naturalnych sposobów na porost włosów, które mogłabym zastosować podczas akcji zapuszczania, która trwa aż do stycznia. Faktem jest, że istnieje wiele wcierek dobrze pobudzających cebulki włosowe, jednak większość jest na alkoholu, a moja łuszcząca się skóra niekoniecznie to toleruje. 
Postanowiłam postawić na rzepę, rzodkiew i rzeżuchę w miarę możliwości. 

Na pierwszy plan idzie oczywiście rzeżucha- wystarczy jej zaledwie kilka dni, żeby wykiełkować i żeby można było ją wykorzystać. Następna będzie czarna rzodkiew, którą planuję zasadzić w doniczkach, a rzepa dopóki będę mogła ją spotkać.

Ale przejdźmy do najważniejszego - rzeżucha!

źródło: niepoprawni.pl

'Jest bogata w łatwo przyswajany jod, ponadto zawiera pewne ilości witamin: A, B1, B2, E, PP oraz siarkę, chrom, potas, mangan, magnez i wapń. Jedzenie rzeżuchy zalecane jest osobom cierpiącym na cukrzycę (obniża poziom cukru we krwi, zaś zawarty w niej chrom wspomaga prawidłową pracę trzustki), osteoporozę (ze względu na wapń i mangan), anemię(!!!!!), dolegliwości tarczycy, chorobę wieńcową, reumatyzm, mających kłopoty z krążeniem, z problemami skórnymi i z paznokciami(!!!!!). Rzeżucha ma właściwości oczyszczające nasz organizm, poprawia apetyt i wspomaga trawienie. Działa dezynfekująco na jamę ustną i układ pokarmowy. Nie można jednak objadać się nią ponad miarę, gdyż jest silnie moczopędna. Jeśli zjemy jej za dużo, może spowodować stan zapalny pęcherza.

Rzeżucha jest też świetnym kosmetykiem, poprawia wygląd skóry i paznokci, znikają wysypki i egzema. Kto codziennie doda trochę rzeżuchy do sałatek i kanapek ma o wiele więcej sił życiowych i piękne włosy. Poprzez zawartą w niej siarkę, krew nasycona tym pierwiastkiem pobudza skórę i cebulki włosowe do energicznej produkcji (!!!!!!!!!!!!!!!!) Tak samo działa sok z rzeżuchy wcierany we włosy. Świeżym sokiem można przemywać twarz, by rozjaśnić plamy, piegi i przebarwienia(!!!!!). '

Z wykrzyknikami to te, które najbardziej mnie dotyczą. 
Co jest najfajniejsze w kuracji rzeżuchą- można ją posadzić na wacie, postawić w słoneczku, zadbać o wilgotność i cieszyć się zdrowymi łodygami pełnymi wspaniałych właściwości!

WARTOŚCI ODŻYWCZE:
źródło

Jednak wyciskanie soku z rzeżuchy wydaje się trochę niewykonalne, dlatego planuję rozdrabniać ją na papkę i nakładać na skalp. Jednak wypróbuję też inne sposoby, aby uzyskać sam sok.


Zainteresowane? :)



poniedziałek, 22 października 2012

Sok- bomba witaminowa + 1st Fit Test Insanity.

Cześć Dziewczyny! 

Jestem po pierwszym fit teście Insanity, myślałam, że będzie gorzej, ale porównując wyniki do dziewczyn z wizażu (z pierwszych fitków) to nie wypadam najgorzej. Taki wysiłek dla lenia jak jak był naprawdę ogromnym wyzwaniem. Mięśnie, które w ogóle nie były ćwiczone spisały się świetnie. Jestem dumna i zmotywowało mnie to. Nie mam zamiaru się poddać :) 

Zobaczcie jak radzili sobie inni:





Wyniki 1st Fit Testu: 
1. Switch Kicks- 77
2. Power Jacks- 53
3. Power Knees-74
4. Power Jumps- 23
5. Globe Jumps- 10 (liczone x4) - 40.
6. Suicide Jumps- 10
7. Push-up Jacks- 8
8. Low Plank Oblique- 59

(właśnie słyszę, że mama i obaj bracia ćwiczą w pokoju obok- ależ mobilizacja!)

___________________________________

Po treningu przygotowałam sobie pełen witamin sok z czerwonych buraków, marchewki i jabłek: 







-BURAK CZERWONY-
Buraki należą w naszym kraju do jednych z najpopularniejszych warzyw, nie tylko ze względu na walory smakowe, ale również z uwagi na walory odżywcze. Barszcze i soki z buraków obniżają ciśnienie krwi, oczyszczają ją oraz powodują w niej wzrost liczby czerwonych ciałek (ich niedobór powoduje anemię). Poza tym buraki zawierają dużo witaminy C i B1 oraz wiele makro- i mikroelementów. Znajdziemy w nich wapno, magnez, potas oraz dwa rzadkie metale: rubid i cez (o których przypuszcza się, że działają hamująco na rozwój raka). Z uwagi na swój skład buraki mają działania dokwaszające, dlatego polecane są zwłaszcza osobom spożywającym dużo produktów o charakterze kwasotwórczym (tj. m.in.: mięsa, ciasta, pieczywa). Z tego powodu są też pomocne w walce ze zgagą. Warto wiedzieć, że te wszechstronne warzywa wykorzystuje się też w leczeniu grypy, anginy i przeziębień. Z uwagi na dużą zawartość cukru w burakach ostrożnie powinny je stosować w kuchni osoby cierpiące na cukrzycę.

-JABŁKO-
W głównej mierze jabłko składa się z wody, zawiera jej ponad osiemdziesiąt procent. Poza tym, w stu gramach jabłek znajduje się ponad dziesięć gramów węglowodanów, a także niecałe pół grama tłuszczy i taka sama ilość białka.
Ponad to, w jabłku znajdują się takie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu ludzkiego substancje, jak witamina C, witamina E, a także witaminy z grupy B (B1, B2, B6). Oprócz tego w tym popularnym owocu znajdują się pokaźne pokłady potasu oraz mniejsze ilości sodu, magnezu, wapnia, a także fosforu.

-MARCHEWKA-
Marchew jest warzywem, które zawiera wiele cennych witamin. W jej składzie znajdują się witaminy z grupy B a także A, C, E, H, K, PP a także składniki mineralne: żelazo, miedź, fosfor, magnez, cynk, wapń, potas, kobalt. Marchew to także źródło kwasu jabłkowego i foliowego, pektyny, inozytolu oraz błonnika.
Marchew zawiera inozytol, substancję, która wchodzi w skład lecytyny i która chroni przed gromadzeniem się w wątrobie w nadmiarze tłuszczu i cholesterolu. Prawdopodobnie zmniejszona ilość te substancji w organizmie mężczyzn przyczynia się do ich niepłodności.

Większość osób wie, że marchew poprawia wygląd naszej skóry. Zmniejsza zmarszczki i poprawia jej koloryt. Kolejną zaletą tego warzywa jest korzystny wpływ na wzrok, na co wpływ ma zawarty w niej beta-karoten, który dodatkowo zwiększa odporność, chroni przed drobnoustrojami, chroni przed utlenianiem się składników odżywczych (działa antyoksydacyjnie). 




Sok wyglądał tak, a smakował naprawdę dobrze!

Zrobiłam go wyciskając sok z dwóch większych buraków, 5 marcheweczek i 4 jabłek - wszystko ze swojej działeczki, najpyszniejsze na świecie!


Powiedzcie, czy interesuje Was relacja z mojego 'ćwiczenia'? :)

Pozdrawiam! 





sobota, 6 października 2012

Jak dbać o aloes - porady.

źródło: światkwatow.pl

Z pozoru aloes to mało wymagająca roślina, wystarczy ją podlać i postawić w słonecznym miejscu, a ona rośnie i daje soczyste łodygi pełne dobrego - i tu jest błąd. Podlewany aloes nie daje nam tego, co powinien dawać, a samą wodę. Aloes jest jak gąbka, chłonie wilgoć z ziemi i tą samą wilgoć oddaje, a nie o to przecież chodzi.


Aloes to rodzaj jednoliścienny sukulentów, liczy sobie ponad 400 gatunków. Jednym z nich jest ALOE VERA, który znalazł szerokie zastosowanie w lecznictwie. W liściach naszego aloesu zwyczajnego znajdziemy szereg smaczności w postaci aminokwasów, enzymów, witamin, związków mineralnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, naturalnego kwasu salicylowego, saponiny, cukrów itp. 
Również zastosowanie aloesu jest wielkie- wiele kosmetyków naturalnych jest robionych właśnie na bazie tej wspaniałej rośliny. 

O właściwościach wspominałam TUTAJ

źródło: wikipedia.


Jak uprawiamy aloes?

W zależności od pory roku aloes potrzebuje odpowiedniej temperatury - w lecie jest to 18'-24'C, zaś w zimie tylko przedział od 6-10'C. Jeżeli chcemy, żeby nasza roślinka zakwitła, przetrzymujemy go przez okres 4-5 tyg. w temp. 10'C
Dobrym miejscem dla Aloesu jest nasz parapet, latem możemy go wystawić na zewnątrz, jednak należy pamiętać, aby był ochroniony przed deszczem. 
Podłoże w jakim doskonale rozwija się aloes to przepuszczalne, piaszczysto- gliniaste. Możemy jednak wykorzystać normalną ziemię z domieszką piasku i gliny
Aloes podlewamy RAZ W TYGODNIU, musimy dbać o to, aby nie zalać korzeni i nie dopuścić do ich gnicia. Zimą podlewamy rzadziej, ale pilnujemy, żeby podłoże całkiem nie wyschło.
Aloes dobrze sobie radzi bez wody, dlatego jest to roślina dla leniwych i zabieganych. Jeżeli jednak zależy nam na zdrowym miąższu, to musimy przyłożyć się do tego bardziej :)
Roślinę przesadzamy w okresie wiosennym, rozmnażamy za pomocą małych odnóżek, które rosną wokół naszej rośliny właściwej. (swoją drogą mam ich już 10, tak więc na wiosnę mogę komuś odsadzić :) )

W lecie zasilamy aloes słabym roztworem nawozu wieloskładnikowego (co dwa tygodnie)

Nie zraszamy liści, wylewamy nadmiar wody z podstawek. 

światkwiatów.pl

Niby wszystko się wydaje takie proste, a jednak, żeby wyhodować sensowną roślinkę trochę trzeba zapamiętać. 
Mam nadzieję, że komuś to pomoże :)

A zamówienia na wiosenny aloes już zaczynam zbierać :)
( z trzech krzaczków trochę tego będzie)

Pozdrawiam:)

wtorek, 4 września 2012

Zioła - przygotowanie.


Na wstępie napiszę, że zaktualizowałam zakładkę z Tygodnikiem pielęgnacyjnym, tak więc zapraszam do przeglądania. Zauważyłam, że powoli się ogarniam z tego natłoku kosmetyków, ładnie to wygląda :) 

źródło google


Dzisiaj w miarę swoich możliwości przedstawię dostępne sposoby na przygotowanie ziół. Jedne może bardziej przydatne tym dbającym o włosy inne dające pozytywne efekty w innych dziedzinach. Mam nadzieję, że pomoże to początkującym w chociażby stworzeniu maceratu, czy smacznej skrzypokrzywowej herbatki. 


Jak przygotowywać?

Parzenie - najczęściej stosuje się parzenie ziół. Łatwo dostępne w każdej aptece są gotowe herbatki w torebkach (np. skrzyp), które zalewamy wrzątkiem i trzymamy pod przykryciem 20/30 minut, żeby w napoju znalazło się jak najwięcej właściwości. Ważne jest, żeby być ciepły napój, gdyż po czasie na ściankach osadza się to 'co najlepsze'. 
Parzyć można też zioła pojedyncze (np. pokrzywa) w tym przypadku zalewamy 1-2 łyżeczki wrzątkiem i postępujemy jak wyżej.

źródło google


Gotowanie odwaru - pojedyncze zioła wsypujemy do garnuszka - w moim przypadku jest to 1 łyżka skrzypu i 1 łyżka pokrzywy. Zalewam odpowiednią ilością wody w tem. pokojowej, czyli sporym kubkiem i podgrzewam na wolnym ogniu. Zazwyczaj to trwa więcej niż 20 minut, odwar musi dobrze naciągnąć, a w domu muszę czuć, że coś się gotuje. 
Odcedzamy, czekamy aż ostygnie.
Pije się podobnie jak w przypadku naparu - na ciepło. 

Wyciąg ziołowy na zimno - rozdrobione zioła zalewamy odpowiednią ilością zimnej wody i odstawiamy na 6-10h w temperaturze pokojowej. Następnie przecedzamy, dokładnie odciskamy zioła i wypijamy. W przypadku niektórych twardych ziół korzystne jest ich podgrzanie. 

Syropy - czyli to, za co się niedługo zabiorę. Są świetne przy przeziębieniach, czy leczeniu kaszlu. 
Rozdrobnione zioła zalewamy letnią wodą i gotujemy na wolnym ogniu. Kiedy woda zacznie wrzeć, dodajemy miodu lub cukru (2-4 łyżki na 1/2l. odwaru). Podgrzewamy uzyskany płyn, dopóki nie zgęstnieje, nie doprowadzając jednocześnie do wrzenia. Po wystudzeniu syrop przelewamy do ciemnej buteleczki i przechowujemy w lodówce. 

Soki - czyli wyciskanie soków ze świeżych ziół. Dzięki piciu takich napojów, efekty będą widoczniejsze, a zioła będą działały całą mocą, podobnie jak w przypadku sałatek, do których możemy użyć niektórych ziół.

Ocet ziołowy - w tym przypadku zioła zalewamy w słoiku octem jabłkowym lub winnym i przykrywamy. Odstawiamy na 2-3 tyg. Po tym okresie ocet przecedzamy przez sterylną gazę. Przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu. Odpowiedni do płukanek ;)

Olej ziołowy - szkoda, że tak późno to odkryłam, już byłabym posiadaczką oleju ze skrzypu i pokrzywy. Ale warto zapamiętać : roztarte, świeże zioła układamy w szklanym słoiku, zalewamy olejem słonecznikowym, przykrywamy gazą i obwiązujemy słoik. Odstawiamy na 3-4 tyg. w ciemne miejsce. Codziennie wstrząsamy. Następnie odcedzamy olej i ponownie zalewamy świeże zioła odcedzonym olejem. Powtarzamy czynność aż do uzyskania nasycenia oleju o silnym, ziołowym zapachu.


źródło google

Orientacyjne miary domowe ziół:
- łyżka ziół                  7 - 8g
- łyżeczka ziół            1,5 - 2g
- łyżka wody                15g
- łyżeczka wody             5g
- szklanka wody            200 -250 ml
- kieliszek miarowy wody        30g


źródło google

Kilka uwag o piciu ziół:
— pić zioła profilaktycznie, nie tylko wtedy, gdy odczuwa się ból;
— w przypadku uśmierzenia bólu wypijanymi naparami ziołowymi nie przerywać leczenia, lecz kontynuować je przez dłuższy okres;
— ziół nie słodzić cukrem ani miodem (odstępstwo od tej zasady można robić w przypadku podawania ziół dzieciom);
— pić zioła świeżo parzone — za najdłuższy możlivy do przyjęcia okres między parzeniem a piciem należy uznać 10 godzin;
— nie używać ziół starych, spleśniałych, pochodzących z opakowań, na których brak jest nazwy leczniczej rośliny; 
— do parzenia ziół nie używać naczyń aluminiowych i miedzianych — właściwymi do omawianego celu naczyniami są garnki emaliowane lub żaroodporne pojemniki szklane;
— zioła stosowane raz dziennie pić przed snem, stosowane dwa razy dziennie pić rano i wieczorem, stosowane trzy razy dziennie pić rano, w południe i wieczorem — jeśli lekarz nie zaleci inaczej, pić zioła po posiłku (między posiłkiem a czasem picia ziół zrobić półgodzinną przerwę). 
___________________________________________________________



Jakie metody przygotowywania ziół stosujecie najczęściej, a jakie Was najbardziej interesują? 
Jeżeli macie jakieś swoje sprawdzone pomysły - piszcie ;)

sobota, 11 sierpnia 2012

Wszyscy robią, robię i ja! Laminowanie.


Blogosferę obiegła wieść o laminowaniu i co drugi post to efekty tego zabiegu. 
Mimo dość męczącego remontu, korzystając z odrobiny przerwy postanowiłam zrobić i ja. Na moje nieszczęście nałożyłam papkę na suche włosy, bo kompletnie z pośpiechu zapomniałam, że należy je uprzednio umyć.
Ale nic straconego. Włosy były czyściutkie po wczorajszym oczyszczaniu. 
(przynajmniej tak sobie wmawiam). 
Papkę przygotowałam z przepisu, z którego wszystkie korzystają. Dodałam Garniera Karite i odrobine Joanny.

Ale efekt jest zadowalający. Może nie aż tak, jak u innych, bo z natury mam bardzo miękkie włoski, więc to mnie aż tak nie poraziło. Końcówki lekko sztywniejsze. Wygładzenie? Owszem! Ale włoski są troszkę spuszone, co mnie nie cieszy.
Zrobił się kręciołek naturalny, reszta się troszkę wywinięta. 
U nasady leciutko podniesione, szału nie ma.


Po spłukaniu już nic nie nakładałam, żeby zobaczyć czysty efekt tego zabiegu. Mogłam się jednak pokusić na joanne b/s, przynajmniej by się zbiły trochę.


Przed. Rozpuszczone z nocnego warkocza.


Brokacik na głowie. Wsuwkę ledwo wyciągnęłam :D


Po. Pseudo koreczek.


I tak to wygląda.


Zabieg pewnie będę powtarzała, przynajmniej raz w miesiącu.
Ale następnym razem zrobię to wg. przepisu ogólnodostępnego :) Z uprzednim myciem. 
A teraz smyrajmy wszystkie nasze delikatne włoski ! 

Już po? ;>



czwartek, 2 sierpnia 2012

Płukanka z łupin orzecha włoskiego + olej.

Cześć i czołem rodacy ;)

Korzystając dzisiaj z dnia wolnego wybrałam się do sadu i wg. podpowiedzi mamy nazbierałam orzechów włoskich. Mówiła, że jak była młoda i piękna to często oferowała swoim włosom płukankę z zielonych łupin i właśnie teraz na przełomie lipca/sierpnia jest najlepszy moment na ich zbieranie.
Nastawiłam się i zrobiłam jak trzeba.

Aby przygotować płukankę potrzebujemy łupin z 4-5 orzechów. Obieramy (bo tak łatwo to nie schodzi), najlepiej w rękawiczkach, gdyż orzech ładnie barwi palce. Obrane łupiny wrzucamy do garnuszka i zalewamy 3 szklankami wody. 
Gotujemy na wolnym ogniu min. 2 godziny
Wywar powinien być ciemny i pachnący orzechami. Mi to strasznie przypasowało. Mniam! 
Odcedzamy.
Odstawiamy do ostygnięcia i używamy do ostatniego płukania.

Ja dodatkowo włożyłam kilka liści orzecha, bo jeszcze są w miarę dobre. Za tydzień już bym się nie odważyła, będą za stare

Po wyschnięciu moje włosy wyglądały tak: 
bez flesza

z fleszem

kolor praktycznie się nie zmienił, a chyba podświadomie chciałam mieć bardziej kasztanowy kolor.
Eh, kobieta...

Postanowiłam też zrobić macerat z łupin. 
Zalałam łupiny z 5 orzechów olejem słonecznikowym i odstawiłam w ciemne miejsce.
Fajnie puszcza bąble :) 
Za dwa tygodnie wypróbujemy!



__________________________________________________________

Odebrałam też dzisiaj Jantar. To już druga buteleczka. Poprzednią siostra zgarnęła do Wrocławia. Niech jej służy.


Powiem Wam, że brakowało mi tego zapachu. Mru ;)




Spróbujecie orzeszków? 


P.S. 
Widziałyście to na kwejku? 


kto robi sobie taką krzywdę ? :<




LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...