Czytają

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie o włosach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie o włosach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

Eveline 8w1 - efekty ;)




Ha! ja do recenzji, a tu nie mam zdjęcia sprzed. Wybaczcie, wina mojego kochanego telefonu, który poleciał do serwisu, a wraz z nim wszystkie moje zdjęcia!
Możecie sobie jedynie wyobrazić, w jakim stanie są paznokcie łuszczyka - porozdwajane, połamane, ciągle poszarpane. Do tego kciuki zawsze pękają mi na opuszkach, nie potrafię nad tym zapanować.

Nastawiłam się bardzo pozytywnie do tej odżywki i nie zawiodłam się. Mija już prawie 7 tygodni odkąd skończyłam kurację, a paznokcie jak były tak nadal są długie. I co najważniejsze - nie rozdwajają się, są twarde i nie narzekają na malowanie lakierami. Nawet podczas układania towarów w sklepie i przekładania kilkuset ciężkich puszek, nie ucierpiał żaden paznokieć. Zawsze podczas tej roboty traciłam wszystkie paznokcie na rzecz pękniętych, rozdwojonych płytek.

Mimo zawartości formaldehydu, nie nabawiłam się żadnej reakcji alergicznej, jak to było w przypadku niektórych dziewczyn.
Jednak uważam to za nienormalne, żeby używać 10 dniowej KURACJI opakowanie po opakowaniu bez przerw. Nie chcę nikogo urazić, ale czasem warto z umiarem stosować takie rzeczy, szczególnie w przypadkach, kiedy mamy w składzie tak silny związek. Oskarżanie później producenta i odradzanie wszystkim dookoła jest trochę bez sensu, wyjątkiem są  osoby, które są naprawdę wrażliwe i im wystarczą nawet 2 dni stosowania i bum. 

Stosowałam wg zaleceń (4 dni & ponownie 4 dni itd.), przez dwa tygodnie, wcześniej robiłam również dwa tygodnie i miesiąc przerwy.
Skórki były rzeczywiście wysuszone, jednak byłam na to przygotowana. W zanadrzu znalazły się rybki GALa oraz maść witaminowa, które uratowały moje skórki. Już w nawyk mi weszło smarowanie raz jednym, raz drugim, tak więc paznokcie bez przerwy są odżywiane.


2 dni kuracji.


10 dni kuracji.

Wybielenia niestety nie ma, ale kryję tą niedoskonałość pod lakierem.


I moje wspomagacze. 


Mogę serdecznie polecić tą odżywkę, ale z UMIAREM :)

__________________________________________________

Mam nadzieję, że i u Was efekt jest długotrwały? :)



poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kocia obsesja.

Do wiadomości wszystkich - jestem kotomaniaczką
Wszystko co kocie nie jest mi obce i jak dobrze pamiętam, to za czasów gówniarza, miałam swój pierwszy koci wisiorek, który siostra zgubiła na imprezie. 
Ubolewałam przez kilka dni, jednak na pomoc przyszedł Kot przytulas i wszystko było dobrze.
Wczoraj szukając czegoś sensownego z Sylwią w Twierdzy, natrafiłyśmy na kolczyki z kotami. Przecenione! Więc nie pozostaje nic innego, jak dać kotkom domki. 

Moje uszko prezentuje się tak: 

Z racji poniedziałku przeżywam dość namacalnie Bad Hair Day, chwalić się ich kondycją nie będę, bo nie ma czym. Myślę, że dwa mycia bez uprzedniego olejowania zrobiły swoje. Na dodatek odkryłam pana psuja, czyli kosmetyk, który mimo obiecanek, nie dał obiecanego efektu, ale o tym wkrótce :) 

LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...