Czytają

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Pielęgnacja włosów w grudniu + podsumowanie październik/listopad.

Witajcie!
Przybywam dzisiaj z kolejną aktualizacją włosową, jakość nie powala - brak aparatu zdecydowanie doskwiera. Zdjęcia niestety robię telefonem, ale najważniejsze, że jakiekolwiek są.
W listopadzie nie miałam okazji przyfocić włosów do aktualizacji, dzisiaj wspomogła mnie przyjaciółka, więc aktualizacje będą się już pojawiały jak wcześniej, czyli co miesiąc.


Na zdjęciu z października włosy są jeszcze mokre, przez co nie były skręcone. Dzisiejsze zdjęcie robione na wpół suchych włosach i jak widać już trochę powywijanych, jednak dolna warstwa uchowała sie jako-tako.

Przyrostu aż jeden pasek - podkreślam, że 11 listopada podcięłam sporo, około 3cm i zrobiłam na nowo grzywkę. Teraz grzywka sięga mi już ust, a dodatkowy pasek (czyli około 1,5cm) pokazują, że jednak coś się tam rusza :)
Pielęgnacja jest raczej monotonna - mycie szamponem Dermedic Emolient/Green Pharmacy z Cynkiem i Dziegieciem, odżywka na długość: Isana Profesjonalna do kręconych/DeBa do wszystkich rodzajów włosów, odżywka na skalp: Seboradin Regenerujący/Green Pharmacy z olejkiem łopianowym. Czasem używam maski DSMineral z błotem z Morza Martwego- przeważnie na skalp. Zabezpieczam Elixire Argan Oil. Wcierka: Joanna Rzepa (sporadycznie, gdyż skórę głowy mam niesamowicie wysuszoną).
Brak czasu nie pozwala mi na olejowanie włosów, robię to naprawdę rzadko. Od początku roku akademickiego miałam na włosach olej może ze 4x.

Za to dwa razy zdarzyło mi się pohennować włosy - raz rudym, a raz ciemnym brązem, jednak włosy zawsze po pewnym czasie wracają do swojego naturalnego koloru.

Na grudzień nie zaplanowałam nic specjalnego- chcę wykończyć wszystkie kosmetyki, które mi zalegają, odlewki, niedokończone maski/odżywki. Dopiero po skończeniu tych kosmetyków planuję zakupić sobie typowo rosyjski zestaw do pielęgnacji (bądź ukraiński, gdyż mam dojścia :D ).

Coraz częściej nawijam też włosy na papiloty, ładnie się trzymają nawet bez pianki i lakieru. Podoba mi się taka opcja :)

Macie może jakieś sprawdzone sposoby na szybkie nawilżenie skóry głowy?

Pozdrawiam,
Agata :)


poniedziałek, 7 października 2013

Wrześniowe włosy - podsumowanie pielęgnacji.

Witam i o zdrowie pytam...
... bo chyba z tym u każdego ostatnio słabiutko. Nie martwcie się, przejdzie. Jak i mi przeszło.
Melduję się już z AGHowskiego akademika, jestem cała w skowronkach, bo wszystko jest tak jak być powinno. No prócz mojej systematyczności w pisaniu, ale zrozumcie mnie. To był burzliwy czas... wyjazd, ogarnianie się/spraw i inne. Trochę mnie to odciągnęło od siedzenia w sieci. Mimo wszystko wracam z aktualizacją włosową. A z następnym postem pokażę Wam, jak wygląda moja skóra po 4 miesiącach z Sufrinem (4? albo 5).


Musiałam zmienić bluzeczkę do aktualizacji, tamtą posiałam (zapewne zostawiłam w domu) więc muszę sobie radzić z tą. To nic. W tym miesiącu będzie słabo, ale w następnym porównanie będzie pierwsza klasa.

Na zdjęciu włosy są jeszcze wilgotne. Chciałam, żeby w ten sposób były jak najbardziej proste, bo inaczej powywijałyby się. Przybyło coś około 2cm - wynik dobry. Jednak dopadło mnie jesienne wypadanie, nad czym bardzo ubolewam, ciężko mi nad tym zapanować. Nie są też w najlepszej kondycji. Od pogody, zmiany wody i nieodpowiednich kosmetyków zrobiły się suche i brzydkie już na dzień po myciu. 

Czego używałam? 


Od początku września wcierałam Saponics. Wcierki jeszcze trochę mi zostało. Przelana standardowo do buteleczki po Joannie Rzepie (chyba czas zakupić nową, bo wcierka bardzo dobra, a moje opakowanko już przymiera). 
Bardzo przyjemna i ładnie pachnąca wciera. Nie przetłuszcza, ale odnoszę wrażenie, że troooooooszkę wysusza. Nie jestem jednak do końca pewna.


Dermedic Emolient Linum - bardzo dobry szampon o krótkim i treściwym składzie. Przy odpowiedniej technice świetnie się pieni. Ma jedną wadę - włosy go nie lubią, a skóra głowy łatwo się przyzwyczaja. Jak przy zamojskich warunkach był idealny, tak tutaj jestem na nie. Póki co idzie w odstawkę.


Garnier Awokado i Karite - mój osobisty hit. Jednak z wysuszonymi włosami tym razem sobie nie poradził. Nawilżenie lekkie i na krótką chwilę. 
Isana Professional do włosów kręconych - komu nie przypasowała któraś z odżywek z tej serii, to do reszty niech też się nie dotyka. Mi isana z olejkiem arganowym (?) bardzo przypasowała i z tej również jestem zadowolona.


Testowałam też podróbkę TT - jest za ostra, dlatego nie jeżdżę nią po skórze głowy. Rozczesuje tak jak powinna. Jednak korci mnie oryginalna wersja kompaktowa, którą można złapać na grouponie za 39,90. Widzę, że rozchodzi się jak ciepłe bułeczki :)


Jak wasze wrześniowe kłaczki?
Pozdrawiam,
Agata :)

wtorek, 3 września 2013

Wrześniowe włosy i aktualna pielęgnacja :)

Witam!
Nadszedł czas (nareszcie!) na podsumowanie pielęgnacji w lipcu i sierpniu. Wprawdzie lipca tylko kawałek, bo zdjęcie pochodzi z 17.07, ale jest, więc uwzględniam :)

17.07 - 01.09.2013
Włoskom się podrosło prawie 3cm. Przez ten okres moja pielęgnacja była tak różnorodna, że nawet nie wyszczególnię Wam czego używałam.


We wrześniu wszystko jest już ustalone. Wygląda to tak:


Do mycia Dermedic Emolient. Miałam okazję go używać dzięki Paulinie (:*) i koniec końców dostałam własny egzemplarz od rodzicielki. Skóra głowy woła o pomstę, myta przez ostatni czas Schaumą 7 ziół zrobiła się kapryśna, pełna wysuszonych plam i swędząca. Źle to wygląda.
Szampon jest NIESAMOWITY, ale więcej o nim napiszę za jakiś czas.

Jako odżywka Schauma 7 ziół. Zesztaw (szampon i odżywka) złapałam kiedyś w Biedronce za 8zł. Skład ma dobry, na początku ekstrakty ziół, dlatego ląduje nawet na skalp. Nakładana na długość dobrze nawilża.

Wcierka - Saponics. Nie miałam jeszcze z nią styczności, dlatego postawiłam na nią we wrześniu. Pachnie jak wszystkie wcierki Farmony - pięknie! Wcieram każdego wieczoru. Planuję dorzucić jeszcze masaż masażerem, ale zobaczymy jak będzie w praktyce :)

Prócz kosmetyków widocznych na zdjęciu, w pielęgnacji mam jeszcze resztkę żelu Biovax Med, którą wcieram tylko po myciu i jedwab CHI do zabezpieczania.

Zamierzam się też do picia ziółek. Dawno robiłam sobie jakąś kurację, a jesień i idące za nią wypadania jest dobrym czasem na to. Zacznę od dziś, a co! Dołączacie? 


Uciekam czytać książkę przy pysznej herbatce. Miłego dnia! :)
Agata.

środa, 5 czerwca 2013

Aktualizacja: Czerwiec 2013.

 Witajcie!

Wybaczcie mi ten zastój, ale jestem w koszmarnej formie i weny nie ma. Jednak przyszła pora na aktualizację, chociaż niewiele się zmieniło ;)
MAJ 2013
CZERWIEC 2013


Niewiele przybyło, odnoszę wrażenie, że trochę nawet ubyło, ale to zapewne wina podkręcania się włosów. Są ostatnio bardzo niesforne i nie mogę nad nimi zapanować. Obiecane ścięcie odkładam i odkładam, muszę się zmobilizować, bo końce strasznie cierpią, a ja mam już dość ciągłego rozplątywania. 

Kosmetycznie było dość monotonnie:

Szampon - Green Pharmacy z Cynkiem i Dziegieciem Brzozowym - pisałam o nim TUTAJ, jednak teraz mam wersję z tym lżejszym detergentem.

Odżywka na skalp: Balsam Babuszki Agafii na Łopianowym Propolisie - podobno przeciwko wypadaniu, trochę marnie działa. Wolałam balsam od Green Pharmacy.

Odżywki na długość: pełna różnorodność, denkuję wszystko przed wyjazdem, żeby jak najmniej ze sobą zwozić.

Wcierka: Tonik przeciw wypadaniu z Receptur Babuszki Agafii - wersja wzmacniająca bardziej do mnie przemawiała.

Oleje: na skalp Musztardowy, na długość różnie - alterra, łopianowy, bądź krem z Isany kakaowy do kremowania,

Płukanki: napar z łupin cebuli, herbatka '7 ziół' z Biedronki, Aloes 10x zatężony,

Coraz częściej tworzę na głowie warkocze, koczka już dawno nosiłam. Suszarka nadal w ruchu- bez niej moje włosy wyglądają na matowe i optycznie jest ich o połowę mniej.


Wybaczcie jakość :)
Ostatnio nawet udało mi się zapleść kłosa, jednak z moimi łapami wyszedł dość nieogarnięty (po kilku minutach trzymania rąk do góry przestaję je czuć :P )

Zauważyłam też sporo grubszych włosków, happy!



Pozdrawiam Was serdecznie,
Agata :)





czwartek, 2 maja 2013

Podsumowanie rocznej pielęgnacji włosów - porównanie przyrostu.

Wprawdzie wszystko się zaczęło rok temu w marcu, ale byłam wtedy niesamowicie niedoświadczona i mieszałam olej rycynowy z naftą :D Tyle się zmieniło :)

  • Poznałam wiele nowych sprawdzonych sposobów na porost włosów, 
  • nauczyłam się (no tak po części) czytać składy, 
  • zrobiłam się systematyczna, 
  • śpię zawsze ze związanymi włosami, 
  • odciskam włosy w bawełnianą koszulkę,
  •  pokonałam suszę na glowie, 
  • ociepliłam kolor, 
  • a co najważniejsze - poprawiłam ich kondycję i zapuściłam, tak jak chciałam!

Przez ten rok nawet nie odczułam tego, że jestem jakąś włosomaniaczką. Wszystko tak mi weszło w nawyk, że automatycznie wcieram wcierkę po myciu, gotuję wcześniej płukankę, olejuję przed snem włosy, czy czytam etykiety w sklepie. Nie zabiera mi to dużej ilości czasu, ale doprowadziło mnie do czegoś niesamowitego :) Czuję się przez to świetnie.



Znalazłam wielu faworytów wśród kosmetyków do włosów. Zdecydowanie najwięcej dały mi odżywki i wcierki, oraz kuracje wewnętrzne.
Przebyłam 2 miesiące z drożdżami ( po miesiącu, przerwa 2 miesiące i znów miesiąc), 3 miesięczną kurację skrzypokrzywą bez przerwy, miesięczną kurację CP (zaraz po zakończeniu skrzypokrzywy - 4cm więcej :) )i pół miesiąca z siemieniem lnianym.
~Wcierki, które z pewnością do mnie wrócą: Jantar, Joanna Rzepa, Tonik wzmacniający Babuszki Agafii, Biovax Med - żel na porost,
~Odżywki na porost : Green Pharmacy z olejkiem łopianowym, Avalon Organics z Biotyną, Seboradin z Żeń szeniem (mmm, cudowny!)
~ Oleje: Rosyjski łopianowy z kiełkami pszenicy, Olej ze słodkich migdałów, Alterra z limonką, olej rycynowy,
~ Szampony: Green Pharmacy z cynkiem i dziegieciem brzozowym,  Fitomed do włosów suchych i normalnych,
~ Płukanki: z łupin cebuli, hibiskusowa, lniana, octowa, aloesowa,
~ Inne: żel lniany, maski samoróbki,



I teraz kolaż zdjęć z całego roku : 



Wiem, że na zdjęciu wyżej jest napisane maj 2012 i maj 2013, a na kolażu kwiecień, ale prawda jest taka, że zdjęcia były robione tak, że to mógł być jeszcze kwiecień :D (po prostu robię zdjęcia ostatniego dnia miesiąca)


Czy jestem zadowolona? 
Może nie do końca. Kilkakrotnie wspominałam, że zacznę w końcu pielęgnację CG, jednak nigdy mi nie po drodze. Mimo wszystko moje włosy wyglądają sensownie :) Liczę na dalsze powodzenie w ich pielęgnacji :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Agata :)

P.S. Zapraszam Was również na mój fanpage na facebooku:)

środa, 3 kwietnia 2013

Pielęgnacja włosów w marcu - podsumowanie.

Witam Was serdecznie w ten zimowy- kwietniowy wieczór. 
Wróciłam już z Wrocławia, jestem niesamowicie zadowolona z tego kilkudniowego pobytu i mimo paru ciężkich chwil, udało mi się wykorzystać ten czas naprawdę dobrze.

Przybywam do Was z podsumowaniem pielęgnacji włosów w marcu. Mimo podcinania na początku ww. miesiąca, muszę niestety ściąć jeszcze ze 2 cm. Zrobię to jednak w momencie, kiedy pogoda się uspokoi.



Światło jak widać dało popalić. Ale to dobrze- widać refleksy, jakie udało mi się uzyskać przez płukanki, dodatkowo wzmocnione kremowaniem (i love it! ). Kondycja trochę upadła mimo dość częstego olejowania, odżywkowania i nacierania/masowania wcierkami. Myślę, że moje włosy potrzebowały zmian, dlatego w kwietniu wprowadzam kilka nowości.

Jak wyglądał marzec od strony pielęgnacji?
- mycie standardowo Fitomedem do włosów suchych i zniszczonych, cholernie wydajny jest!
- odżywki różnie - często była to Eva Natura w wersji z rzepą, bądź dziką różą, obwiniam za zły stan włosów właśnie je. Napiszę o nich w oddzielnym poście.
-jako wcierka - mocna kawa z cynamonem na Seboravicie, ale to połączenie chyba bez rewelacji, dzisiaj stworzę tą z cebulą i czosnkiem,


- nie przyjmowałam wewnętrznie żadnych suplementów, co było błędem, muszę coś wymyślić na kwiecień,
- stosowałam dość często płukanki z łupin cebuli i rumiankową,


Jak Wasze marcowe włosy? Również wyczekują wiosny? 
Pozdrawiam serdecznie,
Agata! 

piątek, 1 marca 2013

Podsumowanie pielęgnacji w lutym - spory przyrost :)

Witam!

Przybywam dzisiaj z niesamowicie udaną aktualizacją. Jestem bardzo zadowolona z efektów i zapewne będę kontynuowała kurację, póki jeszcze mam kosmetyki. (które zresztą staram się wydenkować).


Na początek zdjęcie porównawcze.


Każdy pasek ma ok. 1,9cm, przybyły w sumie 2 paski, więc prawie 4cm! 
Ale atak na przyrost był naprawdę zmasowany :)

Co stosowałam w tym miesiącu:
-Calcium Pantothenicum 4tabletki dziennie - w styczniu skończyłam 3 miesięczną kurację skrzypokrzywą, więc wit. B była pożądana,
-Po każdym myciu na skalp Avalon Organics z Biotyną,
-Hair Fertilizer na skalp, przy każdym olejowaniu na noc,
- Jako wcierka BioVax Med - żel stymulujący,
-dodatkowo płukanki, które w jakimś stopniu przyczyniły się do przyrostu,

Dodatkowo pojawiło się dużo baby hair, a te już wcześniej obecne jeszcze bardziej podrosły. Niesamowicie :)


W następnym tygodniu delikatnie je podetnę i muszę zrobić coś z grzywką, bo jest za długa :) 


A jak Wasze włoski w lutym? 
Czujecie to ciepełko za oknem? :) 
Pozdrawiam serdecznie,
Agata :)


środa, 6 lutego 2013

Akcja zapuszczania - podsumowanie.

Witajcie!
Wiem, że wiele z Was brało udział w akcji zapuszczania u frombodytohair. Ja też się skusiłam i sumiennie wcierałam, piłam, chuchałam i dmuchałam na włoski. Liczyłam na spory przyrost i narzekać nie mogę. Jak na moje kłaki, to poszło całkiem dobrze :)


Jeden pasek na bluzce ma 1,8cm - po rozciągnięciu na ciele 2,2. Według zdjęć przybyły mi dwa paski, więc około 4 - 4,5 cm. Może to nie jest to, czego oczekiwałam, ale nie narzekam.

Co stosowałam przez całą akcję (w kolejności listopad-grudzień-styczeń):

Szampony:
- Pharmaceris H-Purin, 
- Green Pharmacy z Cynkiem i Dziegieciem Brzozowym, 
- Fitomed, Do włosów suchych i normalnych,

Odżywkowanie skalpu: 
- Joanna Rzepa, wzmacniająca,
- Green Pharmacy, balsam przeciw wypadaniu włosów,
- Seboradin, Balsam z żeń szeniem,

Wcierki:
- Joanna Rzepa, kuracja wzmacniająca,
- Receptury Babuszki Agafii, Tonik wzmacniający,
- Jantar,

Olejowanie:
tutaj różnie, Green Pharmacy, Rosyjski łopianowy,
rzadko olejowałam skalp, obawiam się ponownego wypadania, więc tu dużo nie zdziałałam,

Wewnętrznie: 
całe trzy miesiące piłam skrzypokrzywę


A jak Wam poszła akcja? 
Podajcie linki do podsumowań, jeżeli już je zrobiłyście.

Buziaki,
Agata!


czwartek, 31 stycznia 2013

Podsumowanie styczniowej pielęgnacji włosów.

Witajcie!
Styczeń minął bardzo szybko i przyjemnie, chociaż na włosy praktycznie uwagi nie zwracałam.
W nawyk weszło mi już wcieranie wcierek, robienie płukanek i codzienne picie gotowanej skrzypokrzywy (swoją drogą już 3 miesiące ją piję, czas zakończyć kurację). 


Tak więc przybywam z aktualizacją, która miała być perfekcyjna, ale jak zwykle popsuły się perspektywy. To nic, przyrost jest widoczny (podobnie jak i antenki na czubku głowy:) )



Co mi służyło w tym miesiącu:
Mycie: Fitomed do włosów suchych i normalnych,
Odżywka na skalp: Seboradin Balsam z Żeń Szeniem,
Odżywka na długość: przeważnie różne odlweki, często balsam Mrs. Potters- wzięłam sobie do serca zużycie wszystkiego co zalega od miesięcy,
Płukanki: skrzypokrzywowa, hibiskusowa, octowa, z dzikiej róży,
Wcierka: jantar,
Olejowanie: Vatika, BD niebieski, Alterry, Rosyjski Łopianowy.
Wewnętrznie: skrzypokrzywa,

Kolory na zdjęciach niesamowicie się różnią, jednak włosy wcale aż tak nie przyciemniały. Kwestia oświetlenia (na grudniowym było baardzo sztucznie :) )

to samo zdjęcie w całości :)

Plany na luty oraz podsumowanie akcji wspólnego zapuszczania w przyszłych notkach.


Jak Wasze styczniowe włosy?

Pozdrawiam,
Agata :)

wtorek, 1 stycznia 2013

Podsumowanie pielęgnacji włosów w 2012 i postanowienia na 2013 :)

Witajcie w Noworoczny, zmęczony wtorek!
Jak mają się Wasze włoski po Sylwestrowych imprezach? :)

Przybywam dzisiaj z kolażem zdjęć podsumowujących każdy miesiąc pielęgnacji. Kiedy tak na niego patrzę, to bardzo żałuję, że w październiku wycieniowałam włosy - we wrześniu były genialne. 
Niewiele urosły, ale jak na mnie (i moje rozleniwienie) to i tak jestem zadowolona.


(wybaczcie za dziwacznie nałożoną bluzkę na ostatnim zdjęciu :d)

Jestem zadowolona z kondycji moich włosów, odkryłam kilka zadowalających je produktów i nauczyłam się z nimi współpracować. Być może jeszcze trochę czasu mi zajmie ich zapuszczenie (no co najmniej za łopatki! :) ), ale cieszę się, że zadbałam o ich dobry wygląd. 

Największą zmianą było przystąpienie do olejowania w marcu tego roku, nie mam zdjęć z tego okresu, ale jeszcze wtedy miałam pozostałości z farbowania w 2010. Dużo mi to pomogło. Zaczęłam od oleju rycynowego, co było strzałem w 10! Bardzo się cieszę, że udało mi się za pierwszym razem trafić w olej odpowiedni dla mnie. Następnie olejowałam rycyną mieszaną z olejem ze słodkich migdałów, to zdecydowanie ułatwiło mi zmywanie oleju. Zrezygnowałam z SLSów na rzecz mycia odżywką (które zimą zaniechałam), przez co włosy zdecydowanie lepiej się falowały. W tym przypadku ideałem był Garnier Avocado & Karite. Z wcierek wielkim odkryciem była Joanna Rzepa i Tonik wzmacniający Receptur Babuszki Agafii oraz BioVax Med (żel), do którego wrócę po skończeniu toniku. 
Odżywki, które najbardziej mi przypadły do gusty to ww Garnier Karite, Sulphur Odżywka Mineralna, Avalon Organics z Biotyną, GP z olejkiem łopianowym.
Maski : Bingo Spa z algami, Biovax do włosów ciemnych, lniana, Kallos, Rosyjska Drożdżowa, Kallos z mocną kawą i cynamonem,
Szampony: GP z dziegieciem brzozowym, Sulphur ZDRÓJ oraz mycie odżywką Garnier Karite,
Płukanki: octowa, pokrzywowa, lniana, kawowa (+peeling),
Inne: skrzypokrzywa, siemię lniane, wierzbownica, kozieradka, drożdże, CP,

21.05.2012

Przybyło mi dużo baby hair, mój kucyk ma 5,5cm w obwodzie :) Mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej. Włosy stały się zdecydowanie grubsze - stwierdzam porównując do włosów sióstr, w sumie strukturę mamy podobną. Nabrałam systematyczności i chęci do pracy z włosami ( co przeniosło się także na inne czynności ). Zdecydowanie więcej ziół piję, nie tylko na włosy, ale i na całe ciało. Zaczęłam jeść kiełki i zrezygnowałam po części z niezdrowego żarcia (ah te kebaby!).

27.04.2012

Co postanawiam na nowy rok? 

Systematyczność, co miesiąc inna wcierka, więcej olejowania i maskowania, kuracja skrzypokrzywą i drożdżami, a także CP, zadbanie o skórę nie tylko na głowie, ale i na całym ciele. Wyeliminowanie w dużym stopniu łuszczycy. Więcej zdrowej żywności. 


A Wam w rozpoczynającym się Nowym Roku życzę niesamowicie dużo sukcesów! 

Pozdrawiam Serdecznie,
Agata.


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Podsumowanie listopadowej pielęgnacji - aktualizacja.

Witam! 

Przybywam dzisiaj z włosową aktualizacją.
Szczerze mówiąc, to nie ma się czym chwalić - moje włosy chyba naprawdę stanęły w miejscu. Muszę się bardziej przyłożyć do dostarczania organizmowi witamin, bo i z wagą nie jest dobrze.

Przejdźmy do rzeczy:)


1.11.2012- 1.12.2012

Wiem, że perspektywy różne, przepraszam. Jestem chyba odrobinę ślepa, bo wydaje mi się, że różnicy nie ma. Bardzo mnie to przytłacza- starałam się i kolejny miesiąc w tył.



___________________________________________________

Czego używałam?



Starałam się być systematyczna jeżeli chodzi o kurację. Od 6 listopada piłam skrzypokrzywę oraz wcierałam codziennie Jantar. Po każdym myciu (co 2-3 dni) wcierałam Joanne Rzepkę ( teraz w opakowanku widzicie kozieradkę). Myłam Pharmacerisem i zawsze nakładałam (w szczególności na skalp) odżywkę wzmacniającą Joanna Rzepa, czasem robiłam jej zastępstwo w postaci maski z żelu lnianego, kallosa, bądź odlewek odżywek, które posiadam. 
Olejowałam 1-2x w tygodniu. Kilka razy nałożyłam na skalp olejek Khadi i GP.
Wróciłam pod koniec miesiąca do mycia odżywką. 



A plany na grudzień mogłyście zobaczyć TU
Jednak wzbogacę ją kilkoma rosyjskimi perełkami, ale o tym wkrótce:)



Jak się mają Wasze włoski?
Buziaki!



czwartek, 1 listopada 2012

Podsumowanie październikowej pielęgnacji + nowy wygląd.


Hello! 

Październik nie był dobrym miesiącem, ostatnio mam chyba same złe.
Włosy nareszcie pocieniowałam, przez co jest ich wizualnie zdecydowanie mniej i wiadomo - są krótsze. Nie martwi mnie to, gdyż teraz mogę dążyć tylko do dobrego ze zdrowymi, podciętymi włoskami.

Zdjęcia w koszmarnej jakości, pogoda nie daje zrobić ambitniejszych. Wysuszyłam je żeby były jak najprostsze. 

1.10 - 1.11

Troszkę inna perspektywa, bo dzisiaj moim fotografem była siostra, z nie Luby :)

Efekt mojego cieniowania widziałyście w poprzednim poście, włosy się lepiej - mocniej falują, bardzo mi się to podoba.
Dodatkowo przeproteinowałam włosy Kallosem, co teraz naprawiam nawilżaczami- mój numer 1 to maska z siemienia lnianego. Mniam!

Czego używałam w tym miesiącu: 

SZAMPONY: 


1. ZDRÓJ jako drugie mycie,
2. Pharmaceris H- Purin, przede wszystkim na skalp,

WCIERKI:


Zaczęłam stosować dopiero pod koniec miesiąca, ale były:
1. Green Pharmacy - Eliksir wzmacniający,
2. Joanna Rzepa, zawsze po myciu (mmm, zapach! )


ODŻYWKI:


A raczej jedna, Avalon Organics z Biotyną. Nakładana tylko na skalp.

OLEJE:


Tu pojechałam po bandzie. Olejowanie sobie tak odpuściłam, że aż mi przykro. 
 Rzadko i bez przyłożenia - tylko na długość.
1. Alterra z Limonką,
2. BD dla dzieci,
Na skalp kilka razy położyłam Khadi.

NA ŁUSZCZYCĘ:


Wcieram CERKOGEL 10, muszę zakupić 30, bo ten jest za słaby.


Dodatkowo masuję główkę masażerem, wykorzystuje próbki, dmucham chucham :)

W następnym poście pokażę Wam mój plan na listopad - podpowiem, że stawiam na rzepę. 


Pozdrawiam! :)

P.S.
Zmobilizowałam się do zmiany wygladu.
I jak? 

Tak było: 






niedziela, 5 sierpnia 2012

Włosy Czerwiec- Sierpień.


Hej :)
Szukałam usilnie zdjęcia z lipca, ale nie mogę znaleźć, dlatego musicie mi wybaczyć.
Do tej pory, jak już wspominałam, moja pielęgnacja nie była jakoś wyjątkowo zaplanowana. Brałam zazwyczaj to, z czym było wygodniej, olejowałam systematycznie, ale o maskach i wcierkach zapominałam. 
Tak samo jak o drożdżach i pokrzywie.
Ale już obiecałam sobie i Wam, że się za to wezmę. 
Na dzień dzisiejszy spoglądając w zeszyt, w którym robię dokładną listę, nie widzę rozpierdzielu (ładnie ujmując), a ujarzmioną pielęgnację, której mam zamiar się trzymać.


2.06- 05.08
Widać poprawę z czego bardzo się cieszę.
I widać, że pragnął się kręcić, ale na dzień dzisiejszy nie mam siły na wydobywanie skrętu. Jestem za leniwa.
Zależy mi na odpowiednim ich stanie, nawilżeniu, zdrowym skalpie i poroście.
Gdyby je wyprostować na dzisiejszym zdjęciu, byłyby pewnie centymetr dłuższe. Ah :)

Będę musiała zacząć je mierzyć. I czas podciąć końcówki, bo zauważyłam dzisiaj już dwie rozdwojone (tragedia! :D), i minęły już 3 miesiące, widać, że końce są cieniutkie. Zapobiegawczo. 

Oglądam Wasze aktualizacje i zazdroszczę długości, ale zobaczycie, że Was dogonię :P 

LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...