Czytają

czwartek, 28 czerwca 2012

Drożdzy! Więcej drożdży!

Drożdże!
Czyż nie wyglądają jak najsmaczniejsze ciasteczka na świecie? Albo chałwa, wyglądają jak przesmaczna chałwa. Niesamowite:)
Ciężko było mi się przekonać do tego rodzaju odżywiania, ale kiedy zobaczyłam na wizażu, jak wiele dziewczyn cieszy się ogromnym przyrostem, postanowiłam się za to zabrać.
Początki były trudne. Piłam duszkiem, nie przerwalnie (wszystkie bluzki szły do prania, bo się oczywiście zdążyłam kilka razy zapluć:P), mimo tego, że z odrobiną cappuccino. Fuj fuj fuj. 
Jednak postanowiłam się nie poddawać, wątpiłam w to, kiedy w domu nie było mleka i szło mi pić drożdże na wodzie, cholerstwo. Albo kiedy zamiast drożdży z Biedronki, musiałam pić te koszmarne, ogólnodostępne drożdże Domowe. Po wypiciu tych resztek nierozpuszczonych drożdży, myślałam, że będę haftowała dalej niż widzę. Koniec końców, zamykałam oczy i jakoś przełykałam (sformułowanie jak z jakiegoś filmu pornograficznego:P ).


Kruszę sobie 1/4, bądź 1/2 kostki drożdży wspaniałych biedronkowych do kubeczka i gotuję mleczko. Wciągam zapach znad zaparzanych drożdży, bo ślepo wierzę, że to w czymś pomoże :)



Mniam mniam! Później drożdże kicają pod talerzyk i się zaparzają, rozpuszczają się, zabijają i przygotowują się do odżywienia moich włosków i całego organizmu


Wybaczcie, ale z pośpiechu zapomniałam obrócić i tak wygląda to słodko.

Taki kubełek wypijam codziennie, co 2 miesiące robię dwa tygodnie przerwy. Trzeba jednak uważać przy spożywaniu drożdży, ja popadłam w anomalia układu nerwowego z nadmiaru witaminy B, musiałam ratować się skrzypokrzywą, bo było ciężko. Od kołatania serca i ze zmęczenia, myślałam, że umrę szybciej niż planuję :) 


I pamiętajcie- te pierwsze są DOBRE, te drugie dla silnych bab. Ja silna jednak nie jestem, więc piję drożdże Babuni, są najsmaczniejsze, a efekty są widoczne już po krótkim czasie. Jednak zanim się pochwalę, to jeszcze trochę odczekam.


Pierwsze opakowanie CP skończone, zostało jeszcze jedno, ah ta witamina B.
Chyba czas ruszyć na nowo skrzyp z pokrzywą.

A jak Wasze drożdże? :)

14 komentarzy:

  1. Drożdże domowe to straszne cholerstwo, unikam ze wszyskich sił! :D Nie ma nic gorszego niż nierozpuszczające się drożdze.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow super sprawa - ale ja jestem za bardzo taka wrażliwa na punkcie smaku więc bym tego nie przełknęła ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja być może zabiorę się za picie drożdży w przyszłym miesiącu ;) jestem do tego coraz bardziej przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam polecam, bo to naprawde fajna sprawa ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam smak i zapach drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. drożdze babuni zawsze i wszędzie, tylko je stosuję do wypieków póki co ;) ale może zacznę pijac ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od miesiąca też piję drożdże, to już moje drugie podejście :) Tym razem jednak piję zalane tylko wrzątkiem (1/2kostki) i nie zauważyłam wysypu tak jak rok temu, gdy piłam je z mlekiem i kakao :)
    W smaku są okropne!!!!! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pofarbowałam włosy i tego samego dnia zacxzełam pic drozdze, żeby sprawdzić czy faktycznie tak działają na włosy. Po 2 tygodniach picia dałam sobie spokój, bo mialam duzo do roboty. po miesiacuu sprawdziłam jak mi duzo urosły:) i byłam zaskoczona;) Po dwóch tygodniach picia po miesiącu miałam dwa centymetry wlosów więcej;) Ciekawe co byłoby gdybym piła miesiąc cały:D:D:D Od połowy sierpnia wracam do drożdży z powrotem:) Już na dłużej;)
    Piłam drożdże z mlekiem i bananem:) Robiłam koktajl + łyzeczka cukru;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zalewam drozdze wrzatkiem (woda),1/4 kostki- rozkruszam w kubku,wlewam tylko tyle wody zeby je przykryla (zazwyczaj tak 1/4 kubka), mieszam widelcem z woda, czekam az zupelnie wystygna i dopiero potem mieszam je z jogurtem owocowym, albo z bananowym smoothie- smakuja naprawde dobrze :) i nie czuc tego smrodku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Drożdże piekarnicze zasypuję łyżeczką cukru, po 5 minutach rozpuszczają się same w płyn i fermentują. Daje im czas na spienienie się i potem zalewam wrzątkiem, po ostudzeniu wypijam duszkiem i po operacji! (bakadowo@op.pl)

    OdpowiedzUsuń
  10. jutro będzie mój 4 dzien picia drozdzy i ledwo żyję po każdej porcji, dzis juz rozmyslalam nad rzuceniem tej kuracji w cholerę. Kocham zapach świezych drozdzy, lecz po zalaniu wrzatkiem zmieniaja sie w wytwór szatana!
    Chyba pójdę jutro do biedronki i mój 5-ty dzien zacznę z tymi drożdzami, które polecasz, może rzeczywiscie beda... hm, smaczniejsze tak to nazwijmy :p

    OdpowiedzUsuń
  11. ja dzisiaj piłam właśnie te drugie i o dziwo weszły mi o wiele lepiej niż te babuni, mimo że własnie wszędzie czytam iż są gorsze w smaku ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. ja dzisiaj piłam właśnie te drugie i o dziwo weszły mi o wiele lepiej niż te babuni, mimo że własnie wszędzie czytam iż są gorsze w smaku ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Piję już drożdże 6 dzień. Podczas pieszego picia bym 2 razy zwymiotowała . Potem zaczęłam zatykać nos, bardzo mi to pomogło. Zauważyłam,że gdy się go zatka (i broń boże nie puszcza! ) da się je wypić. Potem popijam je zieloną herbatą by zszedł mi ten okropny smak. Osobiście rozpuszczam 1/3 drożdży babuni w połowie szklanki wrzątku.Wole pić mniejszymi porcjami ;3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to miłe, że doceniasz moją pracę.

LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...