Czytają

niedziela, 26 stycznia 2014

Walka z wiatrakami.

Mamy końcówkę stycznia, a ja pojawiam się znikąd. 
Wyjrzałam spod sterty opracowań na jutrzejszy egzamin i postanowiłam coś napisać. No bo jak trzeba się uczyć, to zawsze znajdzie się coś ciekawszego. 
Dzisiaj troszkę o aktualnej pielęgnacji, stanie skóry i zmianach, które zaszły ostatnio w moim życiu. Czyli post typu 'zapchaj dziurę'. Ale poprawię się. Mam nadzieję, że po 14 lutego będę już wolna od stresu i wrócę na bloga pełną parą. 

Idąc śladem Belleoleum, w grudniu zaczęłam czyścić zapasy kosmetyków, które stoją na półkach. Niektóre - rzadko, bądź w ogóle nie używane poszły do kosza, inne czekały w kolejce, zaczęłam kończyć zostawione na 'czarną godzinę' ogryzki odżywek, szamponów, wcierek. Kosmetyki, które mi nie pasowały, a były nie tknięte oddałam znajomym. Nagle zaczęło się robić pusto. 
Aktualnie omijam szerokim łukiem półki z kosmetykami do włosów, chociaż za każdym razem kiedy jestem w Auchan (aaaaaa, tak blisko mi otworzyli!) to mam ochotę wrzucić coś do koszyka. Ale mam dość trzeźwy umysł i radzę sobie. 
Póki co skupiam się tylko na kosmetykach, gdyż do szafy zawsze mi daleko. Siedzieć i przeglądać mi się nie chce, zawsze jest coś ważniejszego do roboty. Ale i na to przyjdzie czas. 

Z włosowych zapasów zużywam resztki odżywki do włosów kręconych Isany i odżywkę z olejkiem łopianowym z Green Pharmacy. Mam dosłownie końcówki i jestem z siebie bardzo zadowolona. 

Koniec końców moja pielęgnacja będzie się opierała tylko na kosmetykach widocznych poniżej : 


+ szampon Czarna Rzepa z Barwy. 




Te dwie ukraińskie perełki dostałam od przyjaciółki, przywiozła mi je prosto z Doniecka, gdzie sama mieszka. Cena tam to 45UAH, co na nasze to około 15zł (+/-) - jest różnica, bo na ukrainashop.pl balsam kosztuje całe 32zł. Ot i wszystko. 

Szampon kupiłam ot tak, na spróbowanie. I po kilku już myciach muszę powiedzieć, że jest okej. Pozytywnie. 

A dlaczego w tytule walka z wiatrakami
Ano dlatego, że na zdjęciu jest jeden element, którego nie chciałabym mieć w swojej pielęgnacji, a mianowicie Diprosalic. Czyli nic innego jak smakowity steryd do skóry głowy. Jak sama sobie dobrze radziłam w Zamościu, tak tu w Krakowie, gdzie woda jest brudna, powietrze jest pełne smogu i w ogóle studia przynoszą masę stresu i bezsenności, nie mogę sobie poradzić z pielęgnacją mojej chorej skóry głowy. Nie pomaga mi dosłownie NIC. Nawet sławetny Cocois, który działał po dwóch, max trzech użyciach nie daje sobie teraz rady. I nie mówię tu o skórze tylko na głowie, ale na całym ciele. 
Prócz sterydu, dostałam od Pani dermatolog full wypas recept na leki robione - oddzielnie na twarz, oddzielnie na ciało. Wszystko fajno, fajno. Zobaczymy jak to zadziała, bo kiedyś takowe samoróbki miałam i mogłam sobie nimi wiecie co wysmarować :) 

__________________

Jak już tak podjęłam się tej walki z chorobą, to pomyślałam, że może czas na zmiany w moich przyzwyczajeniach i nałogach. 
A jak nałóg to nic innego jak... <fanfary> PAPIEROSY! Ile razy podchodziłam do tego na zasadzie 'mam silną wolę, rzucę!' i nie rzucałam, to już nawet nie liczę. Nigdy nie próbowałam rzucać z wynalazkami typu Niquitin itp. Na wakacjach postanowiłam podymić e-papierosa, który i tak niewiele dawał, bo to nie jest jednak to samo. No nie dało się. Przecież ja lubię palić, co z tego, że to szkodliwe. 
Aż tu któregoś dnia moja akademikowa sąsiadka (z którą zawsze kurzyłam na balkoniku) powiedziała mi o tabletkach, które nie mają w sobie nikotyny, a wypierają ją z organizmu. Przyjrzałam się temu dokładnie, dzięki czemu zarwałam pół nocy, bo tak się mocno napaliłam na możliwość zerwania z nałogiem. Naczytałam się for internetowych, opinii, składów, przeanalizowałam, czy mogę to stosować, czy stać mnie na to i podjęłam decyzję. 

Przed Państwem... Desmoxan! 



Najtaniej złapałam tabletki w aptece Gemini, chociaż mogłam je kupić na miejscu, bo doliczając przesyłkę to faktycznie miałabym tą samą cenę tutaj. I szybciej by było :) Na tabletki czekałam tydzień, przez ten czas delektowałam się każdym wypalonym papierosem. Jak sobie teraz o tym pomyślę, to robi mi się niedobrze. Jeżeli jesteście ciekawe jak działa i czy działa, zapraszam na fora (łatwo wyszukać przez kochane google). Ja osobiście mogę Wam powiedzieć, że bez żadnego pociągu i bólu, że nie mogę sobie zapalić, żyję już 7 dzień i jestem naprawdę z tego faktu zadowolona. Nie kusi mnie, kiedy znajomi po ciężkim kolosie palą w moim towarzystwie, nie przeszkadza mi dym, nie czuję potrzeby zapalenia sobie. Raj. Dosłownie raj. 

Hoho, rozpisałam się. Ciekawe, kto to teraz przeczyta :)

Pozdrawiam Was serdecznie i wracam do nauki. Trzymajcie kciuki za jutrzejszy egzamin.
Buźka! Agata :)

16 komentarzy:

  1. Przeczytałam :p Słyszałam, że działa fajki książka 'łatwy sposób na rzucenie palenia'. Nie wiem, w jaki sposób, ale sporo pozytywnych opinii słyszałam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o tym słyszałam, ktoś nawet ze znajomych rzucał z tą książką. Chyba chodzi o efekt psychologiczny ;d

      Usuń
  2. Po Desmoxanie nawet moja mama rzuciła palenie. Po kilku dniach brania tabletek stwierdziła po prostu, że "papierosy już jej nie smakują". I faktycznie paliła coraz mniej, aż w końcu nie paliła wcale.
    (Niestety, po dwóch miesiącach wróciła do nałogu. Tłumaczy to zbyt dużą ilością stresu w życiu :/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że ja nie wrócę do nałogu, bo tego bym nie chciała. Liczę na pozytywne zmiany (zacząć ćwiczyć, zwalczyć choróbsko i ogólnie więcej pozytywności) :)

      Usuń
  3. powodzenia życzę w rzucaniu palenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rzuciłam na Tabexie (ten sam skladnik co w Desmoxanie) i książce "Jak skutecznie rzucić palenie" Allena Carra. Polecam szczególnie to drugie, bo pomaga pozbyć się uzależnienia psychicznego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak znajdę książkę online to z pewnością przeczytam :D wiem, że tabex działa identycznie, jednak przy wyborze pokierowałam się ceną. :)

      Usuń
  5. No to życzę aby nałóg już nigdy nie wrócił! Mi się udało za namową chłopaka i choć czasem po dwóch piwach aż mnie skręca żeby się poczęstować (i nie ukrywam, że parę razy przegrałam batalię ze słabą wolą:D), to od niecałych 3 lat nie palę i jestem z siebie całkiem dumna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratuluję serdecznie! Ja jakoś nie czuję po alkoholu pociągu, co jest sukcesem, bo zawsze do piwa szła paczka :D

      Usuń
  6. Powodzenia w rzuceniu palenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie tutaj u Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na blogu jestem przypadkiem, przeczytałam tylko kilka postów i nie znam historii Twojej choroby.
    Z własnego doświadczenia wiem jak zawodzą lekarze i drogie kosmetyki. Nigdy nie miałam do czynienia z łuszczycą, ale... Od miesiąca stosuję maść CLOTRIMAZOLUM na trądzik. Dzisiaj skończyłam, robię przerwę na miesiąc. Jest to maść na... grzybka miejsc intymnych i inne wszelakie grzyby. Wertując Internet na temat jej działania pamiętam, że u niektórych sprawdziła się na łuszczycę skóry głowy. Sama mam mały problem ze skalpem, przejeżdżając paznokciami po głowie zbiera mi się na nich coś tłustego. Na razie nie mam pojęcia co to jest, cieszę się że odrastają mi włosy (po odstawieniu glutenu) więc na razie ten problem bagatelizuje i zajmuje się czym innym. Ale również chcę na jeden miesiąc wypróbować CLOTRIMAZOLUM na skórę głowy. Być może o tym słyszałaś, ale gdyby nie to polecam poczytać i spróbować :) Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam kiedyś.że mam łuszczyce,ale 3dermatologów mnie wyprowadziło z błędu ja mam suche miejsc na skalpie lekarka dała mi emulsje Squamax i Elocom i pomogło po tyg stosowania . Został mi jeszcze problem z odklejonym pazurkiem sądziłam że to Ł.bo grzybica wykluczona i Ł.też teraz wykluczyli mam pielęgnować ,pielęgnować i być dobrej myśli pazurek dopiero teraz się regeneruje po ciąży i roku karmienia . Acha stosuje też szampon Paraderm polecam gorąco tobie!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia w rzucaniu palenia. Trzymam kciuki, wiem jak trudno wyjść z tego nałogu.

    OdpowiedzUsuń
  11. życze powodzenia w rzucaniu palenia :)) o jak mi sie zrymowalo hehe :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to miłe, że doceniasz moją pracę.

LinkWithin

.linkwithin_inner { margin: 0 auto !important; } Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...